środa, 8 października 2014

Zły dzień agenta ubezpieczeniowego...

Czasem agent ubezpieczeniowy ma naprawdę zły dzień. Podpisywanie nowych umów zupełnie nie idzie. Odbierasz telefon - liczysz na konkretnego rozmówcę, który zna warunki swojego ubezpieczenia i nie ma roszczeń z choinki wziętych. Niestety, po drugiej stronie słuchawki słyszysz tylko rozzłoszczony głos osoby, która domaga się czegoś, czego umowa jej wcale nie gwarantuje...Chwila, czy ta osoba podpisała świadomie tę umowę? No tak. Tylko widocznie nie chciała męczyć się słowem pisanym, bo jej nie przeczytała...Generalnie schemat wygląda tak: klient popełnia błąd, ale zawsze, ale to zawsze jest za niego odpowiedzialny agent. To tak jakby kupić coś w spożywczym i spożyć produkt po terminie ważności, a następnie mieć pretensje do sprzedawcy. Ale co on tu zawinił? Przecież wszystko było napisane...ale to nie oznacza, że przeczytane.

Klienci popełniają czasami dużo błędów. W sieci można znaleźć artykuły zatytułowane np. "5 najczęstszych błędów przy zakupie polisy turystycznej". Aczkolwiek te błędy mogą dotyczyć się w sumie większości ubezpieczeń, zwłaszcza jeśli chodzi o nieczytanie umowy. Tylko że nieuwaga podczas wybierania polisy turystycznej może skutkować dodatkowymi kosztami - i to horrendalnymi, bo leczenie zagranicą dla Polaków będzie drożyzną, zwłaszcza jeśli budżet na wyjazd jest dopięty na ostatni guzik.

Przy wybieraniu polisy turystycznej najgorsze jest to, że ludzie często chcą zaoszczędzić na czymś, co jest im potrzebne - czyli ochrona finansowa na wypadek pogorszenia objawów choroby przewlekłej, wypadku podczas uprawiania sportu ekstremalnego lub wysokiego ryzyka, wykonywania prac przy materiałach niebezpiecznych lub za pomocą specjalistycznego sprzętu. Jeśli coś się stanie podczas wymienionych wyżej czynności, ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania, bo zakres ubezpieczenia nie obejmował wypadków podczas pracy - a sporty znajdowały się w wyłączeniach odpowiedzialności. I to jest napisane w OWU!

Ubezpieczenie można kupić nawet wtedy, jak się jest już za granicą, czyli naprawdę w ostatniej chwili, ale wtedy prawdopodobnie będzie obowiązywać kilkudniowa karencja. To ma chronić ubezpieczyciela przed wymuszaniem wypłaty odszkodowań.

Wnioski? Czytać OWU, mówić agentowi o wszystkich celach podróży i wszystkich aspektach zdrowia, kupować ubezpieczenie z wyprzedzeniem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz