Chciałem w tytule w pierwszej chwili napisać, czy to prawda, czy to mit :P Generalnie Chorwację kojarzy się tylko z wakacyjnym sezonem urlopowym, kiedy na plażach zalegają tam turyści i pewnie nie dałoby się już tam upchnąć szpilki, ale ludzie jeżdżą tam również zimą. Wtedy nie ma tam wielu osób, jest o wiele spokojniej, można na luzie zwiedzać Chorwację i pojeździć na nartach. Tak, można tam jeździć na nartach, snowboardzie i czym jeszcze chcecie! :P
Minusem stoków chorwackich jest to, że nie są za długie ani za wymagające, więc ci, którzy lubią ostro szusować, mogliby tam umrzeć z nudów. A na taki wypadek nie ma odszkodowania. No właśnie, bo przed wyjazdem powinno się załatwić ubezpieczenie na wyjazd turystyczny do Chorwacji.
Trzeba mieć na uwadze, czy się będzie dopiero uczyło jazdy na nartach, szusowało raczej amatorsko i bez wygłupów, czy jest się na tyle zaawansowanym, że można pozwolić sobie na adrenalinę - no, może akurat ta adrenalina do chorwackich stoków nie pasuje, ale trzeba wiedzieć, że od rodzaju uprawianego przez nas sportu ubezpieczyciel uzależnia ryzyko odszkodowania, a z tym się wiąże cena ubezpieczenia i jego suma. Polisy są serio rozmaite - nawet istnieje takie coś jak rekompensata za to, gdy stoki zostaną nieprzewidziane zamknięte z jakiegoś powodu i nici z śnieżnych szaleństw.
Tyle dzisiaj tytułem wstępu. O Chorwacji, ubezpieczeniach i nartach będę jeszcze pisał - sam miałem kiedyś niewielki wypadek i polisa uratowała mi może nie tyłek, ale przynajmniej portfel. Na szczęście nie skutkowało to bardzo poważną kontuzją i dalej mogę jeździć, ale już bez wygłupów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz